zuzcyn
at ownlog '06
Link 23.11.2008 :: 16:12 Komentuj (3)

 

lubię dni kiedy rzeczywistość łagodnie się ociera, łasi się przymilnie, głaszcze i chce być głaskaną. wszystko jest ci przyjazne, układ płytek na chodniku wydaje się być idealny, nawet panowie spod budki z piwem stanowią piękne dopełnienie rzeczywistości. to nie dzisiaj. dzisiaj wszystko się ciągnie, wyszarpując poszczególne elementy próbuję wszystko poukładać, ale szarpanie nie jest najlepszym pomysłem. nie poukładam dzisiaj płytek chodnikowych. trudno. widzę za to dokładnie drgającą powiekę sprzedawczyni w sklepie. wracam, a wszystko obok mnie ostentacyjnie się przepycha i rozpycha. a myśli nieładnie pęcznieją, stają się kleiste i żadnej nie idzie odczepić.  

aaaaaaaaaaaaaaale jak wszystko i to minie.  


Link 03.10.2008 :: 21:54 Komentuj (2)

seria: wspominki            

zagramaniczną kulą kręcenie, na własne życzenie



Link 03.10.2008 :: 21:34 Komentuj (0)

seria: wspominki

 

wakacji wspominanie, polskich skarbów docenianie....



Link 01.09.2008 :: 10:08 Komentuj (2)

  

patrzysz patrzysz i nie widzisz to lepiej słuchaj  



Link 23.08.2008 :: 13:21 Komentuj (3)
to tak względem dokumentacji. że nie jestem cyborgiem i chce mi się ryczeć, bo do głowy pukają mi opowieści o dzieciach, które powinny się były urodzić, bałagan w domu, z którym jeszcze długo nic nie będzie można zrobić i ta obecna świadomość pustki, którą mam czasami w tej swojej makówce, a którą potrafię wypełnić jedynie beznadziejnymi zachowaniami - wymachiwaniami kijkiem kiedy nie potrzeba, czy tyradami wobec świata wygłaszanymi głosem dziecka siedzącego na nocniku. albo i nie pustki tylko śmietnika, mam śmietnik w głowie, każdy to powie i zgubiłam dzisiaj swoją instrukcję obsługi.

 - poproszem, rozÓm. 




Link 25.06.2008 :: 11:17 Komentuj (2)
w kwestii ideałów co się zbrukały:jak widać nie tak do końca.są nadal,mają się dobrze,co prawda na balkonie,ale może to po to,żeby świecić dla innych przykładem.o.i wyszło moje podglądactwo.