z nowym rokiem z nowym krokiem.tja.z drugiej strony prawda-prawda.im więcej postanowień
tym większe prawdopodobieństwo spełnienia jakiegokolwiek-zresztą omawianym już było.
dzień ze swojej strony proponuję zaczynać od wody evian-of kors-"evian spelled backawrds".inaczej być nie może.
picie takowej w moim mniemaniu jest niezbędne.wiadomo,że jeszcze mnóstwo się wydarzy.wnuczka rozwiedzie się synem bliższej koleżanki/
ktoś kupi właśnie TO a nie tamto /wykasuje się całe archiwum/a kotek znowu nasiusia na podłogę<zaleca się dopisywanie/przekreslanie/wykreślanie>nic to doprawdy nic to.
i w tym momencie pozbywam się owego zawoalowanego dystansu i kpiny,która to w niektórych momentach życiowych jest zbędna.och,wiem,że czasami tak trudno zrezygnować ale SOLLST ENTBEHREN!
no i nawet już zaraz III filar;).a co!
a poza tym została mi zesłana :-) wiara w polskie kolędy.i wcale nie jest za późno.
oprócz wody "evian" zaleca się pójście za ludwiczkiem 16-tym i trzymanie reżimu .
a w pakiecie na pierwszy stycznia również
klu:
just follow the

Link 19.01.2007 :: 00:32 Komentuj (5)
wieje wieje.
dla raczących się śniadaniami przed siódmą, stosowane i stosowne zestawy reanimacyjne: iko,personal jesus cash'a,magick w wersji simian mobile blabla-nie,nie-nie bla-tylko tu proszę ,zdaje mi się,że w it the beat wpływy pewnej grupy (zgadywankicacanki-a co!)tjo wyraźnie słychać.
och z pewnością who is it,wolfmother woman,i rzecz jasna cały czas warning siren (ochach niekończące się)
i znowu dodawać dodawać własne i połykać porcyjkami za mamusię za tatusia;) i poczuć jak przyjemnie się rozchodzą.
bez tego nie potrafię przekonać wszystkiego wokół do siebie,ani-co niby jest prostsze-siebie do wszystkiego wokół.
bez tego cienkość postępująca.
ale dosyć.
bonusowo panowie postawią na nogi.
Link 24.01.2007 :: 21:51 Komentuj (0)

perspektywę zasypało.
z estetycznego punktu wiedzenia piękniel.tyle tylko,że ów nie wystarczy.
ale.dobsszz.niech troszkę popada.ewentualnie zezwalam:)
no i teraz już może być glitter on the snow.
poza tym dzisiejszy dzień uzmysłowił mi,że próbowałam ładnie sformatować i opakować oszczędnie ,opinię która się temu nie poddaje.
chciałam o tym,że lubię krzyczące panie i panów o łagodnych zaśpiewach.
akurat.nie ma żadnej reguły.
dzisiejszy dzień przewidujemy głównie dla damskich roztapiających wszystko głosów.
a z panów to tylko tv on the radio,bo zezwala na staring at the sun.
no i zapomniałabym o afeksie-tyle tylko że niespodziewanie bez głosu skubany;)-avril 14th.
w takie dni jak ten zamiast termoforu,albo jako plasterek na skaleczenie.
a skoro to do całości brakuje klucza to pierdulanctwo.
Link 27.01.2007 :: 23:54 Komentuj (3)

już mi się znudziło.już mnie zima boli.
rezygnuję.że za szybko?w tym przypadku nie.
kiedyś to się działo po prostu.ferie z narnią,mnóstwem górek w pobliskim parku
i powracaniem z niego leżąc na sankach na granicy zamarznięcia-
"ale nie nie mam zamiaru się ruszać,tylko wieźcie mnie do domu".
poza tym ja wiem,że większość to zna aż za dobrze.ale.
że zmęczenie niewyspanie odburkiwanie no i co z tego mam to gdzieś
o tej porze roku i gdybyś wiedział/a jak mnie dopiero jest
źle to ja mam gorzej-tojatojatoja!
wiadomo znowu standard.na ani milimetr poza nic nie wystaje.
oczywistością jest,że i u mnie przy obecnych warunkach meterologiczno-
-edukacyjnych wystąpiło.
a ponieważ miałam jeszcze o czymś ale:
"a teraz to już nie mam zamiaru/chwila oto nadeszła/a potrzeba mi przeszła".
i kolejny raz skoro to wszystko jest tylko
mniej lub bardziej udaną sklejką ze ścinków większych mniejszych i pomniejszych
no to pozostaje tylko na koniec zarzucić jakieś to sum up,jakieś mniej lub bardziej udane parampammpamm.
walczcie z niechlujstwem myślowym/param-pam-pammmm
Link 30.01.2007 :: 20:32 Komentuj (1)
z serii "minimalne podsłuchiwanie";) :
-bo on jest surrealistyczny.
-no,znaczy się po polsku dziwny.